Sporty walki to życie
„Nie mogę.”
To normalne, że czasem się głowa i ciało buntuje. Ale skąd wiesz, ile możesz, skoro jesteś w ciągłym teście tego, do czego jesteś zdolny. Zarówno na macie, jak i w życiu ścierasz się o ostateczną prawdę o sobie, która wciąż podlega weryfikacji.
„Ale mi dziś nie idzie.”
To zajebiście, to właśnie moment, w którym możesz się zmieniać. To przywilej, dzięki któremu właśnie możesz się zmieniać. Nie oczekuj komfortu. Oczekuj hartowania stali w ogniu. Kiedyś w walce będzie tak, że walka nie będzie szła. Nikt nie zapyta o to, czy dziś Ci idzie. Jeśli skupisz się na tym, że Ci nie idzie, to nie będziesz mógł skupić się na walce. Zmień punkt ciężkości i zaakceptuj stan obecny.
„Nie potrafię.”
Nie czyń z tego problemu, bo ta strona zacznie żyć własnym życiem. Zauważ. Puść. Zmieniaj.
„Nie dam rady.”
Zobacz. Sprawdź.
Kocham sporty walki za prawdę o sobie i życiu. Tu nie chodzi, by wciąż wychodzić poza strefę komfortu. Bo przecież w tej strefie też jest fajnie – ciepło i bezpiecznie.
Ale jak istnieje czerń, tak istnieje biel i ich odcienie.
Bardzo często nam się wydaje, że nie mamy czasu, nie mamy siły, nie możemy, nie damy rady… Ale to, jak jesteśmy zdeterminowani, jak bardzo wiele mamy do zyskania lub do stracenia, jak zdobyliśmy wiedzę o tym, kiedy odpuścić, kiedy przycisnąć, tworzy różną perspektywę na tę samą rzeczywistość.
W walce też muszę poznać swoje możliwości. Jeśli nie zetrę się z sobą, z własnymi słabościami, z momentem, gdy głowa mówi „nie mogę”, to nie pójdę naprzód.
Informacja nie jest jeszcze rzeczywistością. Informacje mogą być kłamliwe.
„Nie mogę.” Jeśli nie padłeś, to możesz. Żyjesz. Chodzisz. Oddychasz. Możesz. Zrób jeszcze jeden krok. Ten jeden krok to właśnie walka o życie. O to, kim się staniesz.
„Ale mi dziś idzie źle”
Nie przywiązuj się do tego. Jest, jak jest. Nie zawsze na siłę zmienisz to, jak dziś jest. Zaakceptuj. To jeszcze nie oznacza, że się poddałeś. Trzeba dużej pewności siebie i siły, by zaakceptować to, że czasem „nie idzie” i potraktować to tak, jak zwykłą informację. W walce i w życiu czasem nie będzie szło. I wówczas trzeba dalej robić swoje. Mimo wszystko.
„Nie potrafię”
Spoko. Jesteś w najlepszym możliwym momencie. Wiesz, gdzie jesteś. Jeśli czegoś nie potrafisz i wiesz o tym, to znaczy, że masz świetny punkt wyjścia do tego, by było lepiej.
„Nie dam rady” Po to ścierasz się z życiem i pracą na macie, by granice tego, co myślisz o sobie przesuwały się. Gdy zetrzesz się w boju, to każda kolejna trudność będzie budowała odporność. Nie dasz rady? To tylko Twój punkt widzenia. Możesz go zweryfikować.
Sporty walki to życie. Nie ma żadnej różnicy.
Sporty walki = życie.




Dodaj komentarz
Want to join the discussion?Feel free to contribute!